No i stało się. Chcesz wreszcie poprowadzić ten brainstorm. Znasz metodę burzy mózgów albo inną technikę kreatywną. Planujesz, żeby z jej pomocą znaleźć nowe, świeże i nadające się do praktycznego wykorzystania pomysły. No i wiesz, że ma je wymyślić zespół, który zaprosisz na sesję. Tylko – kogo zaprosić?

Odpowiedź, która pierwsza może przyjść Ci do głowy to: tych najbardziej kreatywnych. Takich, którzy zawsze mają wiele do powiedzenia i wpadają na oryginalne, a jednocześnie użyteczne pomysły. No i są bardzo pozytywnie nastawieni do tego typu pracy.

To sensowne, prawda? Taką strategia, którą stosuje przecież wiele organizacji, które starają się zatrudnić ludzi z jak najlepszymi kompetencjami w danym obszarze.

Gdzie szukać geniuszy kreatywności?

No i fajnie. Pytanie, czy faktycznie masz w swoim zespole, dziale, organizacji wielu takich „geniuszy kreatywności”. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że jeśli nie pracujesz w dziale kreatywnym agencji reklamowej albo w kolektywie artystów wizualnych, to nie masz nadmiaru takich osób pod ręką.

Co więcej, nawet jeśli masz takich super-kreatywnych ludzi pod dostatkiem, to i tak złożenie
z nich sprawnie wymyślającego pomysły zespołu może nie być proste. Tak jak w piłce nożnej – rozgrywki niekoniecznie wygrywa dream-team złożony z samych gwiazd, ale często najlepiej skomponowana drużyna. Bo dobrze skomponowana całość to więcej niż suma części.

W doborze zespołu na sesję kreatywną może Ci pomóc Zasada Różnorodności.

Zasada Różnorodności

Hasło „diversity” pewnie obiło Ci się o uszy. W kontekście sesji kreatywnych liczy się jednak nie tylko różnorodność pod względem płci kulturowej, wieku czy kraju pochodzenia. Główne znaczenie ma tzw. różnorodność poznawcza (cognitive diversity).

Chodzi o to, żeby osoby biorące udział w sesji kreatywnej reprezentowały różny zestaw doświadczeń, wiedzy, umiejętności i punktów widzenia – tak, by w efekcie zespół jako całość miał szerszą perspektywę niż każda z osób pojedynczo. Ta poszerzona baza to podstawowy zasób, z którego będziecie korzystać wymyślając nowe pomysły.

Zasadę Różnorodności dobrze oddaje anegdotyczny przepis na idealny skład start-up’u. Wyjaśniając: jeśli chcesz mieć firmę dążącą do innowacyjnego produktu lub modelu biznesowego potrzebujesz zespoły dobranego według formuły 3 x H:

  1. Hipstera, czyli osoby empatycznej, o zdolnościach kreatywnych i dobrze czującej trendy kulturowe i konsumenckie
  2. Hackera, czyli osoby o zdolnościach analitycznych i wiedzy technicznej
  3. Hustlera, czyli człowieka, który umie sprzedawać, negocjować i domykać deale

A więc 3 x H.

Naucz się robić dobry brainstorm, żeby mieć więcej dobrych pomysłów. Szkolenie on-line.

Otwartość i cierpliwość to klucz do sukcesu

W sesjach i procesach kreatywnych, które organizujemy w Hearts&Heads (coś dużo tych ”H”, ale pozwól proszę, że już tak zostawię☺), praktycznie zawsze staramy się zastosować Zasadę Różnorodności. Robimy to tak, że ustalając warunki spotkania prosimy o zaproszenie osób
z różnych ról organizacyjnych (np. deweloperów, product ownerów, analityków, UXów, a także osoby z tzw. biznesu, HR-u czy marketingu). Prosimy także, by były to osoby zróżnicowane pod względem płci kulturowej, wieku i stażu w organizacji (świetny jest zarówno człowiek, który przepracował w firmie nawet 10 lat, jak i taki który zaczął pracę 1-2 miesiące temu). Zebraną według tych kryteriów grupę dzielimy ich na mniejsze, ok. 5-osobowe zespoły, pilnując jednak, by każdy z teamów miał zachowaną wewnętrzną różnorodność.

Jest jednak i mały haczyk. Jak pokazują badania, praca w zespołach różnorodnych owszem prowadzi do lepszych efektów pod kątem kreatywności, oryginalności i innowacyjności niż działanie w zespołach jednorodnych. Ale jednocześnie zadowolenie z pracy w takich teamach jest niższe.

Nietrudno to zrozumieć. Zasada Różnorodności ma swoje przeciwieństwo w postaci Zasady Homofilii. Jest tak, że po prostu lubimy przebywać z ludźmi podobnymi do siebie – łatwiej się wtedy rozumiemy i czujemy się bezpieczni. Praca z osobami o różnych doświadczeniach wymaga pewnej otwartości, gotowości do przyjęcia innych perspektyw niż nasza, no i trochę cierpliwości.

Ale budowa i rozwój różnorodnego zespołu ma moim zdaniem kluczowe znaczenie. Co więcej, to jest jeden z głównych czynników sukcesu pracy kreatywnej, a jednocześnie trzeba o niego zadbać zanim jeszcze wejdzie się do sali warsztatowej czy odpali wspólnego Zooma.

Odpuść liderów

Ostatnia sprawa to – kogo nie zapraszać😉 Dobierając skład zespołu na sesję kreatywną tworzymy jeden z elementów środowiska, które ma sprzyjać kreatywności. A nie sprzyja jej – jak pewnie wiesz – zagrożenie oceną, obawa przez popełnianiem błędów i niska tolerancja na niejednoznaczność, która jest wpisana w proces kreatywny. Dlatego, moja rekomendacja jest taka, żeby co do zasady nie zapraszać do zespołu osób, które są przełożonymi osób uczestniczących w spotkaniu, zwłaszcza liderów i liderki wyższego szczebla, którzy/które mogą łatwo zdominować dyskusję i sprawić, że zespół będzie chciał przede wszystkim dobrze wypaść przed nimi.

Brawo i dzięki za doczytanie do końca🙂 Jeśli tu jesteś, to znaczy, że masz już wiedzę o tym, jak dobrać zespół na sesję kreatywną.

P.S.
Przed samą burzą mózgów warto sobie przypomnieć jak nie zdusić kreatywności w zespole 🙂 Więcej o tym w artykule “Jak zabić zespołową burzę mózgów“.

Seweryn Rudnicki - hearts&heads

Seweryn Rudnicki – design researcher i facylitator procesów, których celem jest stworzenie dobrych doświadczeń i użytecznych rozwiązań. Od kilku lat używa Service Design, Design Thinking i innych metod kreatywnych do tworzenia usprawnień w produktach, usługach i – bardzo często – procesach organizacyjnych. Stały pracownik AGH w Krakowie i współzałożyciel Hearts&Heads. Pracował m.in. dla takich klientów jak: Motorola Solutions, ABB, HSBC, AON, Brainly, Prisjakt, Admind, Omnisense, 3DGence, Krakowski Park Technologiczny i wielu innych

Wykorzystano zdjęcia: Nagłówek: FORTYTWO, Zdjęcie 1: Priscilla Du Preez, Zdjęcie 2: Toa Heftiba, Zdjęcie 3: Cherrydeck, Zdjęcie 4: Austin Distel

facylitacja Kreatywność