W ciągu ostatnich pięciu lat przeprowadziłem ponad 100 zespołowych sesji kreatywnych. Czyli takich spotkań, w których kilkuosobowy zespół ma za zadanie wymyślić jak najwięcej dobrych tj. nowych i praktycznie użytecznych pomysłów. Najczęściej były to pomysły na usprawnienie jakiegoś produktu, usługi czy procesu organizacyjnego. Kreatywnością i innowacyjnością zajmuję się też jako naukowiec – czytam literaturę na ten temat, prowadzę własne badania i publikuję międzynarodowo na te tematy.

W ciągu tych dobrych paru lat pracy popełniłem też sporo błędów (a niektóre więcej niż raz 😅) W większości są to rzeczy, o których nie pisze się w opisach różnych cudownych technik pracy i podręcznikach moderacji procesów kreatywnych.

Tutaj dzielę się swoimi najważniejszymi pomyłkami – być może dzięki temu Tobie będzie łatwiej ich uniknąć.

1. Technika się liczy, ale nie jest najważniejsza

Na początku swojej pracy, miałem dużo większe niż teraz zaufanie do narzędzi czy technik pracy – różne rodzaje brainstormu (odwrócony, pisany, mówiony, tańczony, taki-owaki), różne techniki pracy na analogiach itd. Miałem wrażenie, że tam jest złoto! Że dzięki dobremu doborowi technik będę mógł najlepiej pomóc zespołu w generowaniu dobrych pomysłów. Okazuje się, że nie do końca tak jest. Z perspektywy dobrych paru lat doświadczenia uważam, że dużo ważniejszy niż najbardziej „fancy” techniki i triki, które gdzieś się wykopało czy samemu opracowało, jest sam proces i jego poprawne ułożenie, tak żeby zawierał wszystkie kluczowe etapy. Sam dobór technik jest drugorzędny.  (A jakie są części tego procesu możesz przeczytać tutaj: „Kreatywność to proces i nie dzieje się w wannie”).

2. Trzymaj się dobrego planu

Kiedyś miałem tak, że w trakcie warsztatu często próbowałem zmodyfikować i poprawić plan, który sobie ułożyłem. Do kolegi, z którym razem moderowaliśmy mówiłem na przykład: „mam wrażenie, że ta technika będzie tu lepsza, bo widzisz, że oni troszeczkę zbaczają z kursu a to bym im pomogło”. Kolega ze spokojem mnie wysłuchiwał i zwykle namawiał mnie do trzymania się ustalonego planu. No i cóż, tak zwykle robiliśmy i… okazywało się, że to działa. Bo jeśli dobrze ułożyłeś(aś) dany proces kreatywny i grupa ma odpowiednią ilość czasu na każdy z etapów, to improwizacja nie będzie potrzebna. Przejście procesu krok po kroku jest zwykle ważniejsze niż „żonglowanie” technikami.

Darmowy webinar "Zespołowa kreatywność w praktyce" już 24-go marca.

3. Zabezpiecz odpowiednią ilość czasu na selekcję pomysłów

Zwykle przed warsztatami przygotowuję sobie taką notatkę trenerską, gdzie szacuję, ile dana technika zajmie czasu. Kiedyś rezerwowałem dużą część czasu na sam etap generowania pomysłów np. klasyczny brainstorm (jak go prowadzić, możesz dowiedzieć się z: „jak zabić burzę mózgów”) – ten etap wydawał mi się po prostu najważniejszy i najtrudniejszy. Tymczasem szybko przekonałem się, że zespoły potrzebują tyle samo – a czasami nawet więcej czasu – na przejrzenie jeszcze raz wygenerowanych pomysłów i wybranie tych które chcą realizować. Załóżmy, że po sesji kreatywnej mamy 80 pomysłów. Dla osoby prowadzącej proces, wybranie tych 10 dobrych może wydać się proste. Jednak wzajemna kalibracja i docieranie się między sobą członków zespołu zajmuje dużo czasu i potrzebują dużo więcej czasu na dogadywania między sobą kryteriów oceny pomysłów.

4. Pozwól uczestnikom wybrać

Często na szkoleniach moderatorskich padają pytania „Czy jako moderator mogę za zespół wybrać pomysły?” Czyli: zespół generuje pomysły, a my już później sobie wybierzemy. Według mnie to słabe rozwiązanie. Bo jak to – najpierw dajesz zespołowi autonomię i sprawczość (mają wymyślić rozwiązanie trudnego problemu i sky is the limit), a później im je odbierasz? Według mnie trzeba zespołowi zaufać do końca i wierzyć, że wybiorą te rozwiązania, które są wartościowe. Co również istotne, jeżeli je wybiorą sami to jest duża szansa, że zaangażują się w ich realizację. A to jest bardzo częsty problem, z którym mierzą się organizacje – nieraz wymyślić coś jest łatwo, ale wykonać jest trudniej.

5. Daj szansę każdemu. Naprawdę każdemu

Kiedyś miałem tendencję do niedoceniania osób, które na pierwszy rzut oka wydawały mi się „niekreatywne”. Po prostu mimowolnie ulegałem różnym schematom i stereotypom – a przy stosunkowo krótkim kontakcie z grupą, jaki zwykle mam, nie ma też wielu okazji, żeby te wstępne wyobrażenia zweryfikować. To co mnie zmieniło, to zobaczenie na własne jak osoba, która pozornie stoi z boku, nieszczególnie się angażuje i nie ma serii pomysłów, w końcu rzuca ten pomysł, który później wszyscy podchwycą, i który wejdzie doi realizacji. Moim błędem była próba szybkiej oceny i przewidzenia, kto wniesie sporo do procesu.

6. Nie zapraszaj menagerów wyższego szczebla

Nauczony doświadczeniami moderacji procesów wiem, że – jeśli tylko się da – staram się nie angażować w pracę zespołu managerów wyższego stopnia. Dlaczego? Dlatego, że bardzo często zdarzają się sytuacje, w których ludzie zajmujący wyższe szczeble, mimo całej swojej pozytywnej motywacji i dobrej woli, psuli pracę zespołu. Zwykle są to ludzie, którzy dużo więcej wiedzą o organizacji niż zwykli szeregowi pracownicy. Mogą zdominować proces swoją perspektywą, nawet niechcący. Druga, klasyczna kwestia, to obawa przed oceną u pozostałych osób, które by swoich liderach mogą (nawet nieświadomie) cenzurować własne pomysły, zgłaszać tylko te bezpiecznie i zgodne z „oficjalną linią”. Wtedy zmniejszy się nie tylko pula, ale też różnorodność pomysłów.

7. Prostsze znaczy lepsze

Długo nie doceniałem wartości prostych technik. Wydawało mi się, że im bardziej zaawansowane, to tym lepiej – na przykład że analogie są z definicji lepsze niż prosty klasyczny brainstorm. Teraz raczej stosuję jak najprostsze rozwiązanie jak się da – najprostsze techniki, najprostsze narzędzia (np. prościutkie aplikacje do brainstormów online), czyli takie rzeczy, które można szybko zespołowi przedstawić i które będą dla nich szybko zrozumiałe. Najlepiej jeśli technika pracy jest jak powietrze, czyli gdy zespół posługując się nią traktując ją jako coś prostego i oczywistego.

8. Zespół powinien się zakochać w problemie, a nie w pomyśle na jego rozwiązanie

Na koniec najważniejsza sprawa. Jest takie powiedzenie Einsteina (trochę w cudzysłowie, bo nie wiem na ile Einstein faktycznie to powiedział) „gdybym miał godzinę na rozwiązanie problemu, od którego zależą losy ludzkości, to 55 minut bym poświęcił na jego dobre zdefiniowanie, a 5 minut na wymyślenie rozwiązania”. To jest oczywiście przesada, ale fajnie pokazuje, że o jakości pomysłów decyduje w dużym stopniu to, na ile dobrze, wieloaspektowo, dogłębnie i z różnych stron zrozumieliśmy problem. Tymczasem biznes moim zdaniem wręcz rutynowo niedoszacowuje czasu potrzebnego na inspirację i na dobre rozumienie problemu. Jest taka presja, że trzeba szybko coś rozwiązać, więc niemal od razu przechodzi się do szukania pomysłów, bez naprawdę solidnego popatrzenia na problem z różnych stron i bez pogłębionej inspiracji. W wielu gałęziach biznesu, w wielu sytuacjach, to się może dobrze sprawdzać i nie trzeba tego zmieniać – efektywność, szybkość działania, dobra koordynacja, to są wszystko bardzo ważne rzeczy. Ale jednak szukamy nowych rozwiązań, chcemy coś naprawdę nieszablonowego wymyślić i to ma być „innowacyjne”, to kluczowa jest inspiracja i ona wymaga czasu. Można go potraktować po prostu jako dobrą inwestycję 🙂

Artykuł powstał na bazie rozmowy, którą przeprowadziła ze mną Justyna Izydorczyk do podcastu „(O)błędne historie”.

Zobacz jak wygląda zespołowa kreatywność w praktyce! Zapisz się na krótki i praktyczny webinar - 24 marca, 14:00.

Seweryn Rudnicki - hearts&heads

Seweryn Rudnicki – design researcher i facylitator procesów, których celem jest stworzenie dobrych doświadczeń i użytecznych rozwiązań. Od kilku lat używa Service Design, Design Thinking i innych metod kreatywnych do tworzenia usprawnień w produktach, usługach i – bardzo często – procesach organizacyjnych. Stały pracownik AGH w Krakowie i współzałożyciel Hearts&Heads. Pracował m.in. dla takich klientów jak: Motorola Solutions, ABB, HSBC, AON, Brainly, Prisjakt, Admind, Omnisense, 3DGence, Krakowski Park Technologiczny i wielu innych.

Wykorzystano zdjęcia: Nagłówek: Sarah Kilian,  Zdjęcie 1: Robert Wiedemann, Zdjęcie 2:Will H McMahan , Zdjęcie 3: Cherrydeck

facylitacja Kreatywność